a w zasadzie fuksjowo, bo właśnie w tym odcieniu krzesła zyskały, nową tapicerkę. Kolor to niby trochę różowy, a trochę fioletowy, a wieczorem przypomina bordo czyli jednym słowem takie coś trudne do jednoznacznego określenia. O salonowych krzesłach wspominałam już jakiś czas temu, ale też i całkiem niedawno, przy okazji kanapy. To jednak nieistotne, ważne że nareszcie są takie jak sobie wymarzyłam! Długo czekałam, ale opłacało się. Kilka dni temu odebraliśmy je z mężem od tapicera. Nie obyło się jednak bez małych poprawek. Krzesło, które kupiłam najpóźniej, a o którym pisałam tutaj, obito nie do końca tak jak bym tego chciała. Na oparciu zabrakło pikowań i rozmieszczenie gwoździ na podłokietnikach budziło pewne zastrzeżenia. Pikowań nie chciałam odpuścić bo wydaje mi się, że dzięki temu lepiej pasuje do kanapy. Wczoraj wróciło do nas po poprawce.
Pierwszy zamysł kupna krzeseł z "różnych źródeł" i obicia ich takim samym materiałem jak kanapę powstał dwa lata temu. Plan był taki, że co miesiąc miałam kupować do naszego domku jedno nowe/stare krzesło, a po uzbieraniu kompletu czyli sześciu, obić je fuksjowym welurem. Ale wiadomo, że życie czasem weryfikuje to co sobie zamierzyliśmy. Po pierwsze okazało się, że przy naszym, złożonym stole zmieszczą się tylko cztery krzesła, a nie sześć. Niestety kupno nawet tych czterech okazało się stanowić problem. Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Tak było i tym razem. Mój zaprzysiężony stracił pracę i trzeba było ostro zaciskać pasa. W tej sytuacji o kupnie krzeseł nie było nawet co marzyć. Jak już znalazł zatrudnienie to trzeba było powoli odbijać się od dna. Jednak jak już się od tego dna odbiliśmy to na horyzoncie pojawiły się kolejne, nagłe wydatki. I tak sprawa ciągnęła się do dziś, kiedy to na reszcie udało się doprowadzić wszystko do końca. Mówią, że jak się na coś dłużej czeka to tym bardziej się z tego cieszy. To chyba prawda, bo ciesze się ogromnie. Podoba mi się jak wyszło, Wam też? Razem z moją mamą stwierdziłyśmy, że teraz nasz salon wygląda bardziej elegancko.
Przepraszam za wieczorne zdjęcia, ale ostatnio słońca u nas zupełnie brak. Mam nadzieję, że u Was pogoda jest bardziej optymistyczna.
Było tak:
Jest tak:
Stół jest, krzesła już po metamorfozie. Teraz rozglądam się za eleganckimi, materiałowymi serwetkami stołowymi, tak aby wszystko do siebie pasowało i pojawiła się przysłowiowa kropka nad "i". Myślę, że takie mogłyby się sprawdzić, a może lepsze byłyby w bardziej stonowanym kolorze, coś w tym stylu stylu. Sama jeszcze nie wiem.
Bardzo dziękuję za wszystkie życzenia noworoczne i powrotu do zdrowia. Wasze życzenia mają moc sprawczą bo już w Nowy Rok miałam niższą gorączkę, a następnego dnia wcale!
Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich podczytujących.
T.





