Menu

niedziela, 25 maja 2014

Drabina tatowa

Dziś chciałam się Wam pokazać co nowego zagościło w naszej sypialni. No może nie do końca nowego bo chodzi o nieźle wysłużoną drabinę, którą sprezentował mi tata. Był bardzo zdziwiony, że "chcę mieć w domu takiego grata bo on zamierzał zakończyć żywot tego rupiecia w piecu".

Tak "rupieć" prezentował się pierwotnie. 



Drabina już wtedy była piękna, taka poszarzała, z wyżłobionymi szczeblami, i pozostałościami  zaschniętej farby w różnych kolorach. Mimo to postanowiłam ją trochę odświeżyć. W końcu po dziesięcioleciach trudnej pracy trafiła na zasłużoną emeryturę do naszej sypialni.
 
 
  


 Na początku trochę ją oszlifowałam, tak by nie wychodziły z niej drzazgi, potem pomalowałam na biało, żeby lepiej prezentowała się w naszej sypialni, a następnie przetarłam, po to by uwypuklić jej wiek i pięknie drewno, malowniczo naznaczone zębem czasu fakturze.
 



 

Teraz drabina swoją obecnością wypełnia do tej pory pustą ścianę, a jednocześnie służy za wieszak dla rzeczy, które zdejmuje się przed snem, które chcemy nałożyć rano.


Przyznam się, że ta druga wersja nie zawsze jest wcielana w życie, bo rzadko kiedy mam w sobie tyle samozaparcia by wieczorem przygotować "stylizację" na kolejny dzień. Zazwyczaj rano idę na żywioł i wybieram ciuchy adekwatne do nastroju, albo takie, które pierwsze trafią do ręki, bo każda minuta jest wtedy bardzo cenna. 
A jak jest u Was?




16 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podoba motyw drabiny we wnętrzu :)
    Miłej niedzieli!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę sie, że nie tylko ja stawiam w domu stare drabiny :-)).
    Twoja jest wyjątkowo piekna ( ten kształt!) i pasuje idealnie do sypialni.
    Przy okazji, bo kilka postów nie pisałam: szkoda, ze odpaliście... cóz , taki program... pewnie teraz musisz bardzo uważac co piszesz na blogu, zeby przypadkiem nie zdradzić, kto wygrał ;-)) Nie Wy, więc mnie to juz nie interesuje.. ;-)). Komoda pasuje idealnie do walizek ( których zbiór masz przecudny!) choć powiem szczerze, ze to co prponuje ten sklep to całkiem nie moja bajka... ta komoda chyba najlepsza z tego wszystkiego... może jeszcze kilka drobiazgów, figurek...

    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby starą drabinę postawić w domu... ale efekt końcowy mi się podoba. Korniki jej nie zjedzą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie ma korników, ani żadnego innego robactwa. Może dlatego, że była towarzyszką wielu wapnowań.
      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarz.
      T.

      Usuń
  4. Stara drabina ojca? Oddał ją? Musiałaś mu ją pewnie siłą wyrywać, jak go znam. I na pewno nie chciał jej spalić. Przecież jeszcze całkiem dobra była..... Hehe.
    Jak coś to mam taką samą w garażu. Chybocze się jak opętana i coraz mniej się do użytku nadaje, więc jeśli kolejną "o z dupkę" chcesz sobie zrobić, do daj znać.
    PS. Tylko nie chodźcie pod tą drabiną - pecha to ponoć przynosi. Hłe, hłe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starą drabinę oddał mi tylko dlatego, że ostatnio kupił sobie w Biedronce nową, aluminiową. Czy by ją na serio spalił to nie wiem, ale tak mówił. Choć w tej kwestii, też mu nie do końca dowierzam. Co do rabiny z Twojego garażu to dziękuję za propozycję, ale jedna, a w zasadzie połowa mi zdecydowanie wystarczy.
      p.s. Pod drabina nie przechodzimy bo stoi za blisko ściany:)

      Usuń
    2. Tak na serio, to drabinę fajnie "wyremontowałaś". Ja bym jej sobie w domu nie postawił - dzieciaki na pewno zrobiły by z niej i innych rzeczy, na które by upadła "jesień średniowiecza". Ale jako ozdoba - oryginalna. Co prawda bym wymyślił coś jeszcze nad nią, by prowadziła do czegoś - obrazu, płaskorzeźby czy coś w tym stylu :) Bo w tej chwili jest taka trochę "bezcelowa".

      Usuń
    3. Drabinka nie jest "bezcelowa" bo tak jak napisałam w poście służy nam za wieszak na ubrania :)

      Usuń
  5. Czaję się by buchnąć komuś taka drabkę hi hi

    OdpowiedzUsuń
  6. ech skąd ja znam to pytanie "po co ci to...to trzeba wyrzucić..." :) świetny pomysł z tą drabiną. Ja jak tylko znajdę odpowiednią samostojącą (malarską) chcę zrobić z niej regał . Marzy mi się to od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny pomysł ;) nawet nie spodziewałam się, że zwykła drabina może być taką ozdobą ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nieźle zaranżowlaiście~!
    Moc pozdrowień ślę!

    OdpowiedzUsuń
  9. My mamy w garderobie krzesło, które pierwotnie bardzo się przydawało przy zakładaniu skarpetek. Teraz trochę ciężko na nim usiąść :P Jednak regularne porządki to podstawa...

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo fajny patent z ta drabiną :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pomysł drabiny mnie powalił, ale już samo zastosowanie wieszaka na ubrania zachwycił :D

    OdpowiedzUsuń
  12. ja tez chce mieć drabine w domu!:)

    OdpowiedzUsuń