Menu

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Moja kuchnia


 





Postanowiłam, że zacznę od przedstawienia mojej kuchni, bo pomysł na nią powstał na początku. Kuchnia w zamyśle miała być klimatyczna, ciepła i nieco rustykalna. Mam nadzieję, że to się udało.
Oceńcie sami...






Szczególnie jestem dumna z kilku detali:

Po pierwsze z wagi po babci, która jeszcze niedawno, pokryta grubą warstwą rdzy i brudu była trudno rozpoznawalnym obiektem. Znajomy zajmujący się renowacją starych przedmiotów podpowiedział jak ją odnowić. I odtąd zaczęła się żmudna praca. Razem z mężem szlifując ją pieczołowicie metalową szczotką, przywróciliśmy wagę do dawnej świetności. Kocham stare przedmioty, uważam, że w każdym z nich jest zaklęta jakaś indywidualna historia i choćby dlatego trzeba je szanować i cenić. Zawsze cieszy mnie, gdy uda się dać takiej rzeczy drugie życie, bez względu czy jest to zaniedbana kamienica czy stara waga lub zegar.




Po drugie szczególnie cieszę się z karnisza w postaci gałęzi upiłowanej z pobliskiego dębu. Mam nadzieję, że miłośnicy przyrody mi to wybaczą;) Gałąź pozbawiona kory i pomalowana na ciemno stała się nietypowym drążkiem, na którym zawisła babcina firanka. To zdecydowanie tańsze rozwiązanie niż tradycyjny karnisz. Koszt to tylko dwa kołki i wkręty z haczykami na końcu, takimi jak do zawieszenia szafki czy półki. Polecam!



A po trzecie dumna jestem z lampek wiszących nad blatem, które powstały z dzwonków zakupionych w pobliskim sklepie z upominkami. Ogólnie uważam, że ceny lamp są zdecydowanie za wysokie i próbuję je robić sama (o czym pewnie napiszę jeszcze innym razem). Wychodzi mi to z różnymi efektami. Wracając do lampek kuchennych to dzwonki, które miały się nimi stać przewierciliśmy z mężem tak by do środka dało się wprowadzić obsadkę z żarówką i wyprowadzić kabel, który później oplotłam sznurkiem pakowym. Kostki także zamaskowałam sznurkiem, ale nieco grubszym.



A na koniec chciałam jeszcze pokazać nasz miedziany, meksykański zlew. To dość ciekawa sprawa, bo najpierw go sobie wymyśliłam, a potem okazało się, że taki zlew można kupić na Allegro. Na jego pojawienie się w naszym domu czekałam trzy miesiące. No cóż, droga z Meksyku jest dość długa, ale opłacało się poczekać na spełnienie marzenia.
 

Oto on:
 
Mam nadzieję, że spodobała się Wam moja kuchnia, a może komuś przyda się jakiś z moich pomysłów. Byłoby mi niezmiernie miło.

p.s. Ponieważ jestem początkującą blogowiczką, każdy komentarz będzie dla mnie ogromną radością!


18 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawie zaaranżowane dodatki, jeszcze brakuje dobrych zawieszeń i odrobina bieli, czekamy na resztę fotek pozostałych pomieszczeń:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miły komentarz. Zawieszki są przy niewielkiej, brązowej półce, która wisi obok okapu, a może chodzi jeszcze o coś innego? A co do fotek z pozostałych pomieszczeń to są już one na blogu. Wystarczy kliknąć w etykietę moje wnętrza na bocznym pasku.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Kuchnia marzenie, dobrany i dopracowany każdy szczegół. Podziwiam za konsekwencję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cuuudowny zlew!!Kuchnia jest fantastyczna!Mnie rowniez podobaja sie delate!Swietna calosc!

    OdpowiedzUsuń
  4. zlew od razu wpadł mi w oko...a kuchenką...cudną,na którą mam ogromna chęc-tworzą cudny duet:))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiekna kuchnia!!! cudna!! pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudną masz kuchnię, właściwie to kuchnia moich marzeń. Białe czy kremowe meble, cegła, drewno i ta cała reszta. Ja jeszcze nie mogę sprawić sobie nowych mebli, bo obecne są jak nowe choć mają już kilka lat. Powoli wprowadzam styl rustykalny ale jak wiadomo kasa zawsze nas trzyma. Świetny pomysł na lampki i też uważam że ceny lamp są zbyt wygórowane
    Pozdrawiam, obserwuję i zapraszam do siebie
    staraszafa123.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie mi miło, aż się zarumieniłam czytając takie komplementy.
      Pozdrawiam serdecznie
      T.

      Usuń
  7. pięknie...w moich klimatach...bardzo mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  8. masz fantastyczne pomysły :) uwielbiam starocie i Twój blog przypadł mi do gustu :) pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie:

    http://bibelotyiszpargaly.blogspot.com/

    POZDRAWIAM - KAŚKA ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Stojak na książki przecudny i te pojemniki białe mi się baardzo podobają:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam kiedyś taki karnisz :):) :)!!!! W poprzednim mieszkaniu, tylko był bukowy i bardziej prosty niż Twój:) To mi sporo wyjaśnia, dlaczego podobają mi się wnętrza, które sobie aranżujesz;) Piękna kuchnia, ma klimat a przy tym nie traci nic z praktyczności! Magda

    OdpowiedzUsuń
  11. zlew jest cudowny i te dzwony pod sufitem na tym surowym sznurze i waga...mniam... pięknie!:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kuchnia moich marzeń, zlwe bym zmieniła, ale reszta fantastyczna!

    OdpowiedzUsuń
  13. Warto było poświęcić czas i siły dla wagi - wygląda pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  14. wszystko co pokazujesz wprowadza niezwykle rodzinną atmosferę i choć nic tam nie jest przypadkowe, to całość nie przytłacza tzw przekombinowaniem ale wprost odwrotnie zaraziło mnie smakiem i gustem gratulacje
    Dorota (od Ani i Marka):)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepiękna kuchnia! życzę powodzenia w Bitwie o Dom- trzymam kciuki!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Pewnie, że się udało! Kuchnia ze zdjęć wygląda przepięknie! Na pewno jest klimatyczna i przytulna, a o to chyba właśnie chodziło :) Bardzo podobają mi się jasne szafki zestawione z ciemniejszym blatem, a poza tym, na uwagę zasługują też przepiękne lampy wiszące. Jestem fanką kuchni urządzonych w tym stylu! Podobają mi się też wnętrza minimalistyczne, o tego typu jak opisane tutaj https://www.maxkuchnie.pl/artykuly/kuchnia-w-stylu-minimalistycznym-podstawowe-cechy-1230.html i powiem szczerze, że Twoja kuchnia trochę przypomina mi taki styl :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń